Wczułem się empirycznie w położenie dłużnika wpisanego do rejestrów długów

Tak, bowiem zostałem wpisany do dwóch rejestrów długów: Krajowy Rejestr Długów i Infomonitor. A kto mnie wpisał? Ano te firmy, każda do swego rejestru ponieważ uważają, że nie zapłaciłem ostatnich faktur zanim rozwiązałem z nimi umowy z powodu całkowitej nieskuteczności tych rejestrów w odzyskiwaniu długów. Owszem, nie zapłaciłem i nie mam zamiaru ponieważ czuję się oszukany. Obie chwaliły się i chwalą wysoką skutecznością swych rejestrów długów która w obu przypadkach i w odniesieniu do moich dłużników „testowo” przez długi okres czasu wpisywanych do tych rejestrów (i powiadamianych o wpisie) wyniosła 0% (słownie: zero procent). Nie jestem jedyny jak się okazuje: https://gieldawierzytelnosci.info.pl/o-serwisie/

A niniejszym oświadczam, że sam też jestem jednym z tych dłużników na których wpisy do ww. rejestrów nie robią prawie żadnego wrażenia a przynajmniej nie zmobilizują mnie do spłaty zadłużeń a raczej „zadłużeń”.

Ludzie, przecież prowadzę firmę windykacyjną, klienci powierzają mi swe wierzytelności a mnie nie zależy na zniknięciu z tych rejestrów długów!  Innymi słowy, mam to gdzieś. I w ogóle nie odczułem spadku ilości zleceń ani żadnej potencjalny bądź już aktualny klient nie zwrócił mi uwagi na to, że znalazł mnie w którymś z tych dwóch rejestrów długów.

Empirycznie zatem doświadczyłem, jak dłużnicy olewają wpisy w rejestrach długów.  Słuchajcie, olewam ja, prowadzący firmę a wyobraźcie sobie jak olewają Ci, którzy już zamknęli firmy…
O tym, że groźby wpisania mnie do tych rejestrów  zostały zrealizowane dowiedziałem się gdy chciałem (tylko w celu przetestowania procedury) wziąć ostatnio w kilku firmach chwilówki przez internet.