Windykacja pożyczki po oddaleniu powództwa o zapłatę

Pytanie: Chciałbym zlecić windykację pożyczki po bezskutecznym postępowaniu sądowym zakończonym oddaleniem powództwa. Sąd wydał tak skandaliczny wyrok uznając zeznania pozwanego jakoby mi on zwrócił pożyczkę ale zgubił pokwitowanie z moim podpisem. Dłużnik jest z Sokołowa Podlaskiego. Kwota do odzyskania to czterdzieści tysięcy złotych. Zdaję sobie sprawę z tego że w takiej sytuacji windykacja będzie kosztować i mogę zaproponować 30% od odzyskanej pożyczki.

Porada: Panie, no coś Pan… Sąd uznał (zapewne w już prawomocnym wyroku) że już Pan zostałeś spłacony, tylko idiota przyjąłby taka nieistniejącą wierzytelność do windykacji. No, ja Pana ból rozumiem i wierzę Panu, ale niestety, jest prawomocny wyrok oddalający Pana powództwo. Tak to czasem niestety bywa i muszę Panu powiedzieć, że też kiedyś doświadczyłem tego jako windykator (po cesji powierniczej). No to jest nas dwóch, jak to mówią. Apelowałeś? Moi prawnicy tak, ale z góry nastawiliśmy się na porażkę w apelacji (i tak też się stało), bo sąd ma swobodę oceny materiału dowodowego. Tu zawsze jest ryzyko. Zauważmy, że pozwany może sobie załatwić „świadka” który był przy tym, jak on niby zwrócił pożyczkę (przy okazji, dobre oferty pożyczek bankowych są tutaj). A co ma zrobić wierzyciel? Powołać świadka, który od terminu zwrotu pożyczki nie rozstawał się z nim (wskoczył mu na barana) i który zezna, że pozwany nie zwrócił mu pożyczki? Bez sensu. To może już prędzej jakaś kamerka w klapie marynarki i rejestracja obrazu… Oczywiście w kiblu też, jak szcza, i w innych sytuacjach, co by ciągłość obrazu była. I później projekcja na procesie z szybkim przewijaniem… I pozwany oraz „świadek” do więzienia za fałszywe zeznania.